logo

Relacja z debaty w Zachęcie

30 stycznia 2014 roku w warszawskiej Zachęcie odbyła się dyskusja Nauka i sztuka. Uwolnić zmianę zorganizowana przez redakcję Stanu RzeczyPoruszono podczas niej zagadnienia, takie jak związki sztuki i nauki czy ideologiczne i metodologiczne wymiary projektów z pogranicza nauki oraz sztuki zaangażowanej.

W spotkaniu wzięli udział dr hab. Paweł Możdżyński, dr Tomasz Rakowski, Igor Stokfiszewski oraz dr Piotr Zańko; prowadzili je Karolina Dudek i Stanisław Welbel.

 

Rakowski: Między etnografią a sztuką

Tomasz Rakowski opowiedział o swoich doświadczeniach z realizacji projektu Etnografia/animacja/sztuka, w ramach którego grupa „Kolektyw Terenowy”, wraz z zaproszonymi twórcami i animatorami, współpracowała z mieszkańcami wsi Broniów i Ostałówek na południowym Mazowszu. Głównym zagrożeniem obecnym w tego typu projektach jest – według Rakowskiego – możliwość uprzedmiotowienia społeczności lokalnej i potraktowania jej jako w pewien sposób ułomnej czy nierozwiniętej kulturowo. Uwrażliwieniu artystów i animatorów na to niebezpieczeństwo miałoby służyć etnograficzne badanie terenu. Etnografia pomagałaby rozpoznać wewnętrzną tkankę kulturową i społeczną, z jaką ma się do czynienia, oraz określić kierunek, w którym powinien podążać projekt. Tymczasem sztuka i animacja kultury dostarczałyby narzędzi, takich jak film, fotografia, wystawa, czy działanie performatywne do odkrywania i wydobywania zjawisk, praktyk czy sfer życia istotnych dla ludzi.

Odnosząc się do podtytułu dyskusji – Uwolnić zmianę – Rakowski podkreślił, że za istotę projektów etnograficzno-artystycznych nie uważa ich namacalnych efektów, takich jak wystawy czy publikacje. Dopatruje się ich wartości raczej w ciągu interakcji, które zachodzą między osobami „stąd” i artystami, etnografami, animatorami „z zewnątrz”. Nawiązując do pojęcia „emergencji znaczenia” Eriki Fischer-Lichte, przekonywał, że dzięki takim praktykom może wytworzyć się nowa przestrzeń, nowa logika, które przekraczają i założenia artysty, i schematy obecne w lokalnej kulturze miejsc peryferyjnych. Zmiana polegałaby więc na wzajemnym poznawaniu się ludzi pracujących przy projekcie oraz przenikaniu różnych wrażliwości i wyobraźni. „Wyznacznikiem uczciwości takiego projektu jest dla mnie to, czy mamy do czynienia ze zmianą, która działa symetrycznie po obu stronach” – tłumaczył Rakowski.

Zańko: W stronę krytycznej pedagogiki publicznej

Piotr Zańko, autor książki „Zabijemy was słowami”. Prowokacja kulturowa w przestrzeni miejskiej i w internecie, podkreślił potencjał edukacyjny projektów takich jak Etnografia/animacja/sztuka, ale też prac miejskich „artywistów”, chociażby nieistniejącego już Twożywa. Edukować – jak podkreślił Zańko – to nie tylko opiekować się kimś, hodować, lecz także prowokować, czy uwalniać. Dynamiczne znaczenie słowa edukacja wyraźnie rozbrzmiewa w czasowniku łacińskim educo. Projekty etnograficzno-artystyczne i prace prowokatorów kultury stanowią przykład krytycznej pedagogiki publicznej, usytuowanej poza dyskursem instytucjonalnym i opartej na rzeczonym, drugim znaczeniu edukacji.

Wspomniane prace i projekty mogą otwierać przestrzenie (Zańko określił je za Jennifer A. Sandlin i Jennifer L. Milam jako przestrzenie przejściowe), w których nasze Ja styka się z przedmiotami, ludźmi i miejscami poza nami. Wtedy właśnie najpełniej uwalnia się potencjał krytycznej pedagogiki publicznej. „Przestrzenie te mogą być otwierane u odbiorcy, kiedy prowokatorzy kultury czy artyści związani ze sztuką współczesną raczej stawiają w swoich pracach znaki zapytania niż dają gotowe odpowiedzi. Im więcej znaków zapytania, tym większe prawdopodobieństwo, że te przestrzenie przejściowe będą się otwierać. W innym przypadku kurczy się potencjał edukacyjny działań z pola sztuki i aktywizmu ” – tłumaczył.

Możdżyński: Postulat samoświadomości

Paweł Możdżyński, autor książki Inicjacje i transgresje. Antystrukturalność sztuki XX i XXI wieku w oczach socjologa, zwrócił uwagę, że relacje animatorów czy artystów i odbiorców ich działań nacechowane są nierównością. Jak wyjaśniał: „Bez względu na to, jak partnerski będzie układ pomiędzy animatorem a animowanym, zawsze występuje tu przemoc symboliczna. Opiera się ona na tym, że za animatorem stoi władza – władza czy autorytetu danego uniwersytetu, czy grantu z Unii Europejskiej”. Artyści i animatorzy, podobnie jak terapeuci czy badacze społeczni, muszą mieć świadomość, że wychodzą z pozycji władzy. Zrównanie się ze swoimi odbiorcami, współpracownikami, pacjentami czy badanymi zawsze będzie więc złudne.

W nawiązaniu do tematu dyskusji Możdżyński zaznaczył, że inspiracji sztuką w nauce czy nauką w sztuce nie można mylić ze współpracą tych dwóch środowisk. „Wielu artystów próbuje zachować swoją autonomię, nie podlegać na przykład rygorom naukowym. Chcą chociażby wchodzić w pole eksperymentu społecznego, ale dowolnie je modyfikując i dowolnie je stosując. Co jest absolutnie zrozumiałe, bo artysta nie jest naukowcem. Tym samym, dzieła stworzone poza standardami naukowymi będą należeć do pola sztuki, nie nauki.” – stwierdził. Nawoływał przy tym każdego z nas do autorefleksyjności i określenia własnego położenia względem tych dwóch dziedzin. Tylko w ten sposób, wyjaśniał, możemy zrozumieć skąd biorą się nasze poglądy i świadomie kształtować swoją perspektywę.

Stokfiszewski: Sztuka jako stosowana nauka społeczna

Dla Igora Stokfiszewskiego, krytyka literackiego i dramaturga, interesujący aspekt projektów czerpiących z zasobów kreacyjności grup defaworyzowanych stanowił ich potencjał oddziaływania na całe społeczeństwo. Powołując się na pracę Macieja Gduli i Przemysława Sadury Style życia i porządek klasowy w Polsce, przekonywał, że to właśnie praktyki tzw. klasy ludowej, oparte na wartościach, takich jak wspólnotowość czy familiarność, mogą wskazać nam jak walczyć z alienacją i jak na nowo ustanowić więzi społeczne. Co więcej, umożliwienie ekspresji osobom z warstw marginalizowanych Stokfiszewski traktował jako działania o istotnych konsekwencjach politycznych. „Musimy odpowiedzieć na pytanie, czy pozostaniemy w paradygmacie elitarystycznej demokracji, w ramach której elity przeprowadzają procesy transformacyjne, czy może przejdziemy w tryb demokracji-służby, polegającej na przeprowadzaniu zmian społecznych, które faktycznie będzie miało służebną naturę względem aktów artykulacji tożsamościowej i aktów kreacji dokonywanych przez różnego typu oddolne kolektywy, warstwy społeczne, itd.” – zaznaczał.

Stokfiszewski odniósł się również do manifestu Artura Żmijewskiego Stosowane sztuki społeczne z 2007 roku. Podkreślił konieczność wchodzenia sztuki w sojusze z dziedzinami takimi jak nauka czy polityka, które posiadają mocniejszą legitymizację gdy chodzi o dążenie do transformacji rzeczywistości. Stwierdził również, że sztuka, opowiadając się po stronie konkretnego podmiotu publicznego, powinna zawsze stawiać sobie pytanie, który z podmiotów jest niedoinwestowany. Jej zadaniem byłoby więc pomaganie tym podmiotom w ekspresji tożsamościowej.

Post scriptum: „Jestem bardzo za sztuką społecznie zaangażowaną, dopóki nie angażuje ona żadnych ludzi” – Joshua Decter*

„A co, jeśli my tutaj się wszyscy mylimy?” – zapytał pod koniec dyskusji dr Rakowski. „Są przecież środowiska, myśliciele, którym się nie do końca podobają się idee projektów zaangażowanych społecznie, a nawet to, że istnieje coś takiego jak animacja kultury. Taką krytykę widać np. w pismach teoretyka sztuki XX wieku Hala Fostera. Stawia on pytanie, które mi się też gdzieś w tyle głowy pojawia: a co, jeśli projekty społeczne, artystyczne uniemożliwiają zmianę i jakkolwiek rozumianą emancypację społeczną? Bo być może jest tak, że one ten status quo utrwalają? Że przenoszą napięcia w te obszary, które są już bezpieczne, w obszary działania artystycznego? To coś, co stanowi dla mnie, ale nie tylko dla mnie, poważny problem”.

 

/// dr hab. Paweł Możdżyński, socjolog, badacz kultury współczesnej, sztuk wizualnych i designu, pracownik Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych UW. Autor książki Inicjacje i transgresje. Antystrukturalność sztuki XX i XXI wieku w oczach socjologa.

/// dr Tomasz Rakowski, doktor, etnolog, antropolog kultury, lekarz, adiunkt w Instytucie Etnologii i Antropologii Kulturowej UW, współpracuje z Instytutem Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego. Autor książki Łowcy, zbieracze, praktycy niemocy. Etnografia człowieka zdegradowanego (2009). Zrealizował wraz zespołem projekt badawczo-animacyjny Prolog Nierozpoznane wymiary rozwoju kulturalnego w roku 2011, a obecnie kieruje programem Narodowego Centrum Kultury Etnografia animacja sztuka. Nierozpoznane wymiary rozwoju kulturalnego.

/// Igor Stokfiszewski, krytyk literacki, dramaturg, publicysta i członek zespołu Krytyki Politycznej. Autor książki Zwrot polityczny (2009), współredaktor m.in. tomu Jerzy Grotowski, Teksty zebrane (2012). Zaliczany do grona krytyków opowiadających się za społecznym i politycznym zaangażowaniem sztuki.

/// dr Piotr Zańko, doktor nauk humanistycznych, adiunkt w Zakładzie Animacji Kultury Wydziału Pedagogicznego UW. Autor książki „Zabijemy was słowami”. Prowokacja kulturowa w przestrzeni miejskiej i w internecie (2012). Badacz kultury alternatywnej.

 

* Stwierdzenie to, zacytowane w trakcie spotkania przez Stanisława Welbela, pochodzi ze wstępu do książki „Art is a Problem. Selected Critisism, Essays, Interviews and Curatorial Projects (1986-2012)” Joshuy Dectera wydanej w 2013 roku przez JRP|Ringier.

/// Tekst i fotografia: Jagna Jaworowska

Odpowiedz

*

captcha *